KARP... wiedziałeś o tym?

taka dygresja o KAPRPIU...





Są 3 grupy ludzi, Ci którzy nie lubią, Ci co go kochają i Ci co nie jadają ryb bo mają ości a to zło wcielone :P
(ja się zaliczam do tych 2gich)
zapewne mało osób skąd się wziął i dla czego jest na naszych stołach.... mówi się że to tradycja... tak to prawda ale najpierw trochę historii...

Pierwsze hodowle powstały w Chinach, a wzmianki o karpiu sięgają aż V w. p.n.e. w 350r p.n.e. pisał już o karpiu Arystoteles tak że ku zdziwieniu na pewno wielu nie jest to "nowa" ryba...

Karpia do Polski sprowadzili Czescy Cystersi w XII w. i hodowali je w przyklasztornych stawach w dolinie Baryczy.
Z czasem karp pojawił się jako ryba wigilijna, nie główna tylko jedna z możliwych zaraz po dominujących ówcześnie szczupakach i sandaczach, ale też linach, linach czy węgorzach.
Karpia podawano już na Wigilię dla króla Jana III Sobieskiego w 1695 roku.

Mawia się że karp był dla biednych.. nie jest to prawdą, ryba którą jadali biedni/ ubodzy jeszcze sporo przed wojną nawet 1szą był to śledź, podawany na wiele sposób

Tradycja jedzenia karpia na Wigilię pojawiła się dopiero po II wojnie światowej. Została ona zapoczątkowana przez Hilarego Minca, który po wojnie był m.in. ministrem przemysłu, ministrem przemysłu i handlu oraz wicepremierem ds. gospodarczych, spowodowane było to wielkimi brakami po wojnie i wyniszczeniu gospodarki, a karpia było można najszybciej wyhodować i nie wymaga wielu nakładów pracy. Stąd też hasło, które w 1947 roku słychać i widać było w całym kraju: „Karp na każdym wigilijnym stole w Polsce”.

Tak że reasumując:
czy karp to tradycja? - TAK (70 lat na stołach jako główna ryba to już jednak tradycja...)
Czy karp jest dla ubogich? - NIE, nie był przedtem, nie jest teraz (nadal śledzie kupimy najtaniej i cały rok)
Czy karp jest nową rybą? - NIE bo hodowany przez człowieka jest od blisko 2400stu lat a w Polsce od ponad 700 lat i gościł na dworach królewskich na wigilijnych stołach i nie tylko :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

przemyślania o "wielkiej" Brytanii ...

przemyślenie o królowej